Uwaga! Czy mnie słychać?
Takimi słowami będzie się zaczynała każda moja wypowiedź (o tyle, o ile to będzie wypowiedź, a nie poprostu zbiór nic nie znaczących osobno jak i razem wyrazów). Ktoś zapyta skąd ta nazwa?
"blog z otwartym rozporkiem", osobnik posługujący się biegle angielskim powie "WTF?!". Spokojnie już wyjaśniam. Każdemu z nas zdarzyło się uslyszeć od kogoś bardziej lub mniej nam przychylnego - Ej, masz rozpięty rozporek!
Ta stytuacja kojarzy mi się z kimś, kto niekoniecznie zwraca uwagę na to, co się dzieje wkoło niego, człowieka "zakręconego jak słoik po ogórkach". Ten Blog, chociaż ja osobiście wole to nazwać "czymś co kazał mi zrobić pan w koszulce z kosmicznym psem i okularach", jest dla ludzi pozytywnie zakręconych. Będzie można znaleść tu absurdy życia codziennego, ale też coś całkiem "serio, serio, serio, serio..." (dla mniej spostrzegawczych - jest to cytat ze Shreka). Jednym słowem na poważnie z jajem, albo z jajem na poważnie (niekoniecznie przestrzegając zasad interpunkcji i poprawnego blogowania). To, by było na tyle. Jak się znajdzie jakiś wariat, który to przeczyta niech skomentuje pozytywnie albo pocisnie do woli. Wedle uznania.
Bez odbioru!